• Wpisów:27
  • Średnio co: 116 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 11:33
  • Licznik odwiedzin:19 156 / 3257 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Pod względem kolorystycznym, koncepcyjny model Smarta przywołuje na myśl elektrycznego ForTwo. Białą karoserię nowego skutera zdobią zielone detale (jednoznacznie kojarzące się z ekologią) oraz nowoczesne światła LED.

Do napędu escootera wykorzystano 5-konny silnik elektryczny zintegrowany z piastą koła. Zasilaniem ekologicznego motoru zajmuje się akumulator litowo-jonowy, a całość pozwala na osiągnięcie 45 km/h i przejechanie 100 km bez ładowania. Samo ładowanie odbywa się poprzez wykorzystanie gniazdka domowego i trwa 3-5 godzin.

Podczas, gdy większość skuterów jeżdżących po ulicach to ubogo wyposażone pojazdy, nowy produkt Smarta otrzymał poduszkę powietrzną, układ hamulcowy z ABS-em, system Blind Spot Assist oraz tablicę przyrządów w postaci… iPhone’a.

Ja mam tylko nadzieję że cena będzie atrakcyjna a iPhone będzie wliczony w cenę.

 

 
W pełni elektryczny SUV.

Na targach motoryzacyjnych w Chicago Tesla zaprezentowała długo oczekiwany model crossovera, o nazwie Tesla X.

Auto jest w pełni elektrycznym pojazdem zbudowanym na platformie Modelu S, który już wcześniej prezentowaliśmy na naszej stronie. Najbardziej rzucającym się w oczy elementem nowego modelu są oczywiście podnoszone tylne drzwi, które po pierwotnej prezentacji w Mercedesie Gullwing z 1954 r. były już inspiracją wielu aut, aż do dziś.

Jeśli chodzi o napęd, to będziemy mogli wybierać, podobnie jak w eypadku w Modelu S, pomiędzy paroma pojemnościami baterii. Pierwsza - 40 kWh z zasięgiem 260 km pozwala poruszać się z prędkością do 176 km/h. Taka bateria ma gwarancję na 160 tys. przejechanych kilometrów. Bateria o pojemności 60 kWh z zasięgiem 370 km pozwala jechać z prędkością 190 km/h i ma gwarancję na 200 tys. km, a najmocniejsza - o pojemności 85 kWh pozwala na poruszanie się z maksymalną prędkością 200 km/h i ma nieograniczoną gwarancję, a w wypadku wersji Performance umożliwia osiągnięcie prędkości maksymalnej 210 km/h.

Oczywiście Tesla, wymieniając zakres kilometrów, które może pokonać auto na jednym ładowaniu, zaznacza, że wartości, jakie zostały przedstawione, są właściwe dla Modelu S, ponieważ ze względu na większą masę w Modelu X należy niestety wziąć pod uwagę mniejszy o blisko 10% zasięg na pełnym ładowaniu.

Cena auta jeszcze nie została dokładnie określona, ale możemy się spodziewać, że będzie to coś w okolicach przynajmniej 300 tys. zł. Wprowadzenie nowego modelu na rynek Tesla planuje w ciągu najbliższych dwóch lat.

Źródło: autokrata.pl
 

 
Tesla Motors, amerykański producent samochodów sportowych o napędzie elektrycznym, pracuje nad nowym modelem Tesla S Alpha sedan. W siedzibie producenta w Kalifornii zaprezentowano prototyp modelu S Alpha, który od 0-60 mil, czyli 96 km, przyśpiesza w 4,5 sekundy. Zasięg Tesli S Alpha na jednym naładowaniu wynosi 320 mil, czyli ok. 512 km. Cena modelu kształtować się będzie na poziomie od 55 do 77 tys. dolarów, czyli od ok. 150 tys. zł do 210 tys. zł.
 

 
To koncepcyjna wersja samochodu z napędem elektrycznym o nazwie Land Glider.
Tak według Nissana ma wyglądać w przyszłości typowy miejski samochód elektryczny.

Gabaryty nowego modelu: długość - 3100 mm, szerokość - 1100 mm, а wysokość - 1415 mm. W ruch Nissan Land Glider wprawiają dwa silniki elektryczne, rozmieszczone w tylnej części pojazdu zasilane litowo-jonowymi akumulatorami umieszczonymi pod podłogą. Według danych producenta, pełne baterie wystarczą na pokonanie 96 km, а maksymalna prędkość - 64 km/h.
W dwumiejscowym prototypie Land Glider siedzenia ustawione są jedno za drugim, pojazd przypomina trochę motocykl. Cała konstrukcja przechyla się na zakrętach do 17 stopni, a specjalny elektroniczny system kontroluje kąt przechyłu i dba o bezpieczne pokonanie zakrętu.
 

 
Pod hasłem Let's make e+revolution.
www.electricmobility.pl
Jest to pakiet samochód + ubezpieczenie + serwis + assistane.

Z moich informacji wynika że płacimy miesięcznie ponad 2000zł a użytkowanie auta i nigdy nie stajemy się jego właścicielem.
W Polsce pomysł raczej się nie przyjmie.
 

 
Nowy Nissan to samochód o napędzie elektrycznym. Będzie produkowany seryjnie już od przyszłego roku. Jego największą zaletą ma być cena, porównywalna z cenami konwencjonalnych aut tej samej wielkości.

Niebywały sukces małej firmy Tesla zachęcił dużych producentów do ponownego rozważenia układu elektrycznego, który jest wręcz idealny do napędu samochodów o zerowej emisji spalin. Nissan postanowił stworzyć takie auto zaproponować je po przystępnej cenie klientom.

Nissan Leaf na pierwszy rzut oka wygląda jak prototyp następcy niezbyt udanej Tiidy. Prawda jest jednak inna, to całkiem odmienny model. Nowoczesne detale tego auta w znakomitej większości mają trafić do produkcji seryjnej, która ma się rozpocząć już za rok. Do salonów w Japonii, USA i Europie Leaf (z ang.: liść, płatek) trafi jeszcze w 2010 roku.

Konstrukcja jest oparta na specjalnej płycie podłogowej stworzonej na potrzeby napędu elektrycznego. Moc silników to 107 KM przenoszonych na przednie koła. Ze względu na zużycie energii podczas szybkiej jazdy prędkość maksymalną ograniczono do 140 km/h. Zastosowanie akumulatorów litowo-jonowych zapewnia skromny zasięg rzędu 160 km, i to uwzględniając już energię odzyskaną w trakcie hamowania.

Wymiary samochodu są typowe dla współczesnego kompaktu. Długość 4,44, szerokość 1,77 i wysokość 1,55 m stawiają go obok konwencjonalnego VW Golfa, Renault Megane, czy Mazdy 3. Natomiast rozstaw osi wynoszący 2,70 m zapewnia pasażerom przestrzeń porównywalną z autami klasy średniej.

Przeznaczenie samochodu jest typowo miejskie. W stosunku do hybryd, którymi możemy jeździć w długie trasy, samochody elektryczne napotykają na problem związany z brakiem infrastruktury pozwalającej na doładowanie akumulatorów. Nissan ma nadzieję, że powstanie ona przynajmniej w dużych miastach, których mieszkańcy nie mają dostępu do gniazdek elektrycznych umożliwiających naładowanie akumulatorów.

Ładowanie akumulatorów z domowej sieci elektrycznej o niskim napięciu zajmuje 8 godzin. Stacja szybkiego ładowania jest w stanie naładować je w 80% w czasie 30 minut. Żeby jednak mogła powstać sieć takich stacji, musi być odpowiednio duże zapotrzebowanie. Czy jeden model obecny na rynku jest w stanie je wytworzyć?

Największą zaletą Nissana Leaf ma być cena. Jej wysokość nie została podana, ale należy spodziewać się równowartości kwoty, jaką należy zapłacić za bogato wyposażony kompakt napędzany silnikiem wysokoprężnym.

Stylistyka obecnie wydaje się, delikatnie mówiąc kontrowersyjna, ale z biegiem czasu auto "opatrzy" się klientom i taki widok stanie się codziennością.
 

 
Autko posiada w 100 proc. napęd elektryczny - to znaczy, że nie wytwarza żadnych zanieczyszczeń w trakcie jazdy. Samochód jest zasilany wysokoenergetycznymi akumulatorami litowo-jonowymi, zamontowanymi pod podłogą, w jego środkowej części. Takie położenie, dzięki obniżeniu środka ciężkości, zapewnia dobre prowadzenie i stabilność pojazdu.

Przy jednorazowym uzupełnieniu baterii, i MiEV zapewnia zasięg nawet 160 km jazdy miejskiej, zużywając średnio ok. 16 kWh/km. Jest to oczywiście uzależnione głównie od pogody, stylu jazdy kierowcy i korzystania np. z klimatyzacji. Warto jeszcze wspomnieć, że akumulatory można naładować na 3 sposoby. Mogą one być uzupełniane w domu przy pomocy dostarczonych wraz z autem przewodów z gniazdka 110 lub 230 V. Pełne naładowanie trwa średnio 14 godz. w pierwszym i 7 w drugim przypadku. Trzecim sposobem jest szybkie ładowanie na specjalnych stacjach ładowania 230 V, których sieć jest właśnie tworzona w Japonii. Wtedy naładowanie 80 proc. akumulatorów zajmuje tylko 30 minut.

Do napędu samochodu służy 64-konny silnik elektryczny, generujący 180 Nm maksymalnego momentu obrotowego, który wytwarzany jest od najniższych obrotów, zapewniając szybką reakcję na dodanie gazu. W czasie hamowania motor pełni także rolę prądnicy, dostarczając odzyskaną energię do akumulatorów. Napęd przenoszony jest na tylne koła za pomocą jednostopniowej przekładni redukcyjnej.

Kierowca może wybrać pomiędzy przyjemnością z jazdy a maksymalną ekonomiką, a także maksymalnym odzyskiwaniem energii, decydując się na jeden z trzech trybów jazdy. W pozycji D silnik zapewnia maksymalne osiągi. W opcji Eco, jak sama nazwa wskazuje, moc jednostki napędowej zostaje zredukowana w celu ograniczenia zużycia energii. Trzeci wariant - B - jest chyba najrozsądniejszy. Zwiększa poziom odzyskiwania energii przy hamowaniu, a moc motoru pozostaje taka sama, jak w pozycji D.

Nad prawidłowym działaniem wszystkich komponentów czuwa system operacyjny MiEV OS, który stale monitoruje wszystkie podzespoły. Wszystkie dane są widoczne na wielofunkcyjnym wyświetlaczu. Elektryczne Mitsubishi jest pierwszym autem typu mini car, które wyposażone jest w reflektory i tylne światła typu LED.

Samochód mierzy 3 395 mm długości, 1 475 mm wysokości i 1 600 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi 2 550 mm. Jego waga to 1 100 kg. Kabina może pomieścić 4 pasażerów.

Po dużej dawce rozwiązań technicznych, przejdźmy do wyglądu pojazdu. Mitsubishi i MiEV może występować w malowaniu jedno- (biały, srebrny, czerwony) lub dwukolorowym (czerwony-biały, srebrny-biały, biały-niebieski, biały-zielony i srebrny-czarny). Pojazd jest dostępny z systemem rozrywki z 7-calowym wyświetlaczem i nawigacją, skonstruowanym w technologii SSD, która zapewnia oszczędność energii.

Jeszcze w tym roku producent planuje przekazać pierwsze 1 400 sztuk pojazdu różnego rodzaju organizacjom, korporacjom i jednostkom rządowym w Japonii i za granicą na zasadzie leasingu.
 

 
Na ostatnim Tokyo Auto Show Mitsubishi zaprezentowało nową sportową wersję modelu MIEV.
Nie różni się od zwykłego modelu tylko tylko dodatkowym członem w nazwie Sport. Auto mimo iż jest zbudowane na tej samej płycie podłogowej wygląda zupełnie inaczej, nie pozostawiając na wątpliwości czy mamy do czynienia z autem sportowym. Auto będzie posiadało sytemy: S-AWC, ACD, AYC, ASC i ABS.

MIEV (Mitsubishi In-wheel motor Electric Vehicle – wewnątrz-kołowy system napędu elektrycznego). Testowany przez Mitsubishi układ napędu bazujący na litowo-jonowych bateriach i czterech silnikach elektrycznych zamontowanych w kołach.
 

 
Pierwszy przedprodukcyjny egzemplarz elektrycznego Opla Ampery zjechał 23 kwietnia (tj. piątek) z linii montażowych zakładu w Warren (Michigan).

Jak poinformował General Motors, w najbliższych miesiącach Opel wyprodukuje kolejne auta przedprodukcyjne. Egzemplarze te nie będą jednak oferowane w salonach dealerskich - auta zostaną wykorzystane do przeprowadzenia ostatecznych testów oraz wprowadzenia zmian konstrukcyjnych.

Jesteśmy przygotowani na wprowadzenie Ampery w krajach europejskich już w przyszłym roku” - powiedział Andrew Farah, główny konstruktor Ampery. „Jest jeszcze wiele do zrobienia, ale wyprodukowanie przedprodukcyjnej Ampery jest wielkim osiągnięciem na skalę europejską”.

Warto wspomnieć, że Opel Ampera nie jest całkowicie nową konstrukcją - auto zostało w dużej mierze zbudowane w oparciu o podzespoły techniczne Chevroleta Volta. Samochód został wyposażony w napęd elektryczny gwarantujący zasięg nawet 500 km.

Produkcyjna Ampera powinna trafić na europejskie rynki pod koniec przyszłego roku.

Źródło: www.v10.pl
 

 
Niemieckie elektryczne skutery E-max, znane już w większości krajów Europy, niebawem pojawią się na polskim rynku. W ofercie firmy Zero Zone znajdą się na razie dwa modele 90S oraz 110S. Oba skutery są ekologicznymi odpowiednikami spalinowych pięćdziesiątek.

Prędkość maksymalna pojazdów to 45 km na godzinę. Dodatkowo skutery zostały wyposażone w przycisk „bust", który na 60 sekund zwiększa moc . Przyda się to podczas wyprzedzania oraz w czasie podjazdów pod górę. Zasięg modelu 90S to w zależności od warunków drogowych od 45 do 60 km. Model 110S, dzięki powiększonym bateriom, przejedzie bez ładowania od 80 do 90 km. Moc maksymalna skuterów to niecałe 3 KM (z doładowaniem 5,1 KM).

Producent podkreśla, że pojazdy E-max są wyjątkowo ciche i ekonomiczne. Przy obecnych cenach energii elektrycznej naładowanie akumulatorów „do pełna" to koszt około 1 zł. Baterie do pełnego naładowania wymagają 3-4 godzin w wypadku mniejszego skutera oraz 5-6 godzin w większym modelu.

Nad rozwiązaniami technologicznymi czuwają niemieccy inżynierowie. Za ciekawy wygląd pojazdów marki E-max odpowiadają natomiast włoscy styliści. Producent zapowiada, że koszt zakupu tych ekologicznych skuterów będzie zbliżony do ceny dobrego skutera spalinowego.

Więcej informacji o skuterach, jak również o ich importerze znajdziecie na stronie: http://www.zero-zone.pl/
 

 
Zmodyfikowano wygląd nadwozia aby ograniczyć koszty. Użyto też jednego z najtańszych barwników na dodatek w minimalnej ilości.

Auto z brzydala z charakterem stało się koszmarnym brzydalem.
Cena 60 200zł ma się nijak do wyglądu i możliwości pojazdu.
Na jednym naładowaniu możemy przejechać maksymalnie ok 100km co w praktyce oznacza ok 80 km.
Chyba już bardziej nie można było spartaczyć tego nadwozia!

Na drugim zdjęciu można zobaczyć zobaczyć poprzednią wersję SAM-a o nazwie Cree wyprodukowaną przez Szwajcarów w zestawieniu z naszym paskudnym SAM Re-Volt
 

rowery
 
elektryczne
 
Wyglądający trochę jak pojazd księżycowy Peugeot Capsule to koncepcyjne auto przeznaczone do jazdy w każdym terenie. Napęd na cztery koła ma mu zapewnić gładkie pokonywanie kolejnych kilometrów niezależnie od warunków pogodowych. Naładowany gadżetami Peugeot Capsule udostępnia kierowcy także satelitarny dostęp do internetu. Sercem pojazdu jest silnik elektryczny zasilanymi z paneli słonecznych. Prąd magazynowany jest w akumulatorach litowo-jonowych.
  • awatar Gość: Good points all around. Truly apdaceirtep.
  • awatar Gość: I did'nt know where to find this info then kaboom it was here.
  • awatar Gość: An inetnligelt point of view, well expressed! Thanks!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (104) ›
 

 
Renault wybuduje w Izraelu zakłady produkujące elektryczne auta.
Izrael jest pierwszym państwem, które oficjalnie wchodzi do programu "Better place", popularyzującego samochody o napędzie elektrycznym. Partnerem wybrano Renault, które w ciągu trzech lat ma uruchomić w Izraelu produkcję elektrycznych samochodów. Umowa ma zostać sfinalizowana w przyszłym roku, a w 2009 roku na testach pojawią się pierwsze egzemplarze ładowanych z gniazdka Renault Kangoo i Megane. Izrael obiecuje nabywcom, że auta te będą sprzedawane bez VAT-u i innych podatków
, co ma uczynić je konkurencyjnymi wobec samochodów o napędzie tradycyjnym.
 

 
Takie czasy... - chciałoby się westchnąć, gdy się słyszy kolejne informacje o hybrydach i autach elektrycznych. Do tego segmentu coraz śmielej wkracza największy gigant motoryzacji - Toyota.
Małe samochody elektryczne stanowiły dotąd produkcję niszową i zajmowały się nią często niewielkie firmy
. Wejście na rynek takiego gracza jak Toyota może
przewrócić sytuację do góry nogami. Według kierownictwa japońskiej firmy masowa produkcja tego typu aut rozpocznie się na początku drugiej dekady XXI w. Toyota wprowadzi na rynek między innymi dwuosobowe auto elektryczne z napędem na przednią oś.
Model ma być wyposażony w elektryczny silnik AC o mocy 18,5 kW i w akumulatory najnowszej generacji. Toyota wystawiała pierwsze prototypy samochodów elektrycznych jeszcze w Tokio w 1997 r. Warto też przy tej okazji przypomnieć o prototypie elektrycznego modelu RAV4. Dla Japończyków to już żadna nowość, a konkurencja innych konstruktorów z tego kraju ciągle rośnie.

Źródło: autokrata.pl
 

 
Jeszcze pół roku temu szefowie Audi twierdzili, że stawiają na rozwój silników wysokoprężnych, a napęd elektryczny to perspektywa dopiero 5-10 lat. Sytuacja jednak się zmienia.
Wiadomości o kolejnych przymiarkach do produkcji aut elektrycznych pojawiały się regularnie co pewien czas. Teraz mówi się o pracach firmy
nad dość kompletną ofertą samochodów w elektrycznej wersji. Zamiast literki "A" w pracach studyjnych pojawia się oznaczenie "E". Audi pracuje nad modelami E1, E2, E3, E4 i E5.
E1 ma zostać skonstruowany w oparciu o Volkswagena Up!. Do współpracy z Volkswagenem nawiązuje także pomysł na E2, którego bazą ma być prototyp Volkswagena BlueSport. E3 zawiązywałby do nowego Audi A2. E4 natomiast ma być skonstruowany na podstawie zaprezentowanego jeszcze w 2006 r. w Detroit prototypu Roadjet. Gamę miałby uzupełnić model E5 będący elektrycznym i sportowym
odpowiednikiem Audi A5.

Źródło: autokrata.pl
 

 
Rower elektryczny który możemy połączyć z innymi i stworzyć tandem. Idealne rowery dla głowy rodziny która lubi mieć wszystko pod kontrolą
 

elektryczne
 
rowery
 
Rower elektryczny który możemy połączyć z innymi i stworzyć tandem. Idealne rowery dla głowy rodziny która lubi mieć wszystko pod kontrolą
 

 
Chevrolet Volt – koncepcyjny sedan o agresywnej i sportowej stylistyce, zasilany przez układ E-flex, najnowocześniejszy napęd elektryczny GM, to samochód, który może pozwolić zapomnieć o stacjach benzynowych.
Chevrolet Volt to czteroosobowy samochód elektryczny napędzany za pomocą akumulatora, ale wyposażony też w silnik benzynowy, który może zostać wykorzystany w celu wytworzenia dodatkowej mocy elektrycznej umożliwiającej przebycie większego dystansu. Wiceprezes koncernu GM, Robert A. Lutz, stwierdził, że opracowując Volta, GM bazowało na swoich doświadczeniach z roku 1996, kiedy to koncern rozpoczął tworzenie rynku współczesnych samochodów elektrycznych, wprowadzając pojazd EV1.
„EV1 był niezwykłym osiągnięciem i przełomem w technologii akumulatorów”, powiedział Lutz. „Pomimo tego, trzeba przyznać, że samochody elektryczne miały swoje wady. Potrafiły przejechać niewielką odległość, miały niedużo miejsca na bagaż i mało przestrzeni dla pasażerów, nie potrafiły podjeżdżać pod wzniesienia, nie można było używać w nich klimatyzacji bez ryzyka wyczerpania akumulatora oraz nie były wyposażone w żadne urządzenie, które pozwoliłoby na dalszą jazdę, gdy akumulator już się rozładował”.
Chevrolet Volt – koncepcyjny sedan o agresywnej i sportowej stylistyce, zasilany przez układ E-flex, najnowocześniejszy napęd elektryczny GM, to samochód, który może pozwolić zapomnieć o stacjach benzynowych.



Chevrolet Volt to czteroosobowy samochód elektryczny napędzany za pomocą akumulatora, ale wyposażony też w silnik benzynowy, który może zostać wykorzystany w celu wytworzenia dodatkowej mocy elektrycznej umożliwiającej przebycie większego dystansu. Wiceprezes koncernu GM, Robert A. Lutz, stwierdził, że opracowując Volta, GM bazowało na swoich doświadczeniach z roku 1996, kiedy to koncern rozpoczął tworzenie rynku współczesnych samochodów elektrycznych, wprowadzając pojazd EV1.



„EV1 był niezwykłym osiągnięciem i przełomem w technologii akumulatorów”, powiedział Lutz. „Pomimo tego, trzeba przyznać, że samochody elektryczne miały swoje wady. Potrafiły przejechać niewielką odległość, miały niedużo miejsca na bagaż i mało przestrzeni dla pasażerów, nie potrafiły podjeżdżać pod wzniesienia, nie można było używać w nich klimatyzacji bez ryzyka wyczerpania akumulatora oraz nie były wyposażone w żadne urządzenie, które pozwoliłoby na dalszą jazdę, gdy akumulator już się rozładował”.



„Chevrolet Volt to zupełnie nowy rodzaj pojazdu elektrycznego. Uporano się w nim z mnóstwem problemów oraz zadbano o miejsce dla pasażerów i ich bagażu. Tym samochodem można wjeżdżać na wzniesienia, można włączyć klimatyzację i zupełnie nie martwić się o stan akumulatora."

Ten samochód można naładować do pełna, podłączając go do gniazda o napięciu 110 V na około sześć godzin dziennie. Kiedy jego litowo-jonowy akumulator jest naładowany do maksimum, Volt może przejechać po mieście ponad 60 kilometrów, korzystając tylko z energii elektrycznej. Kiedy zaś ten akumulator wyczerpie się, uruchamiany jest 3cylindrowy turbodoładowany silnik, który pracuje ze stałą szybkością, tj. przy stałych obrotach (obr/min), aby wytworzyć prąd elektryczny i ponownie naładować akumulator. Według Lutza takie rozwiązanie zwiększa oszczędność paliwa i umożliwia przejechanie dłuższego dystansu.

„Jeśli do pracy dojeżdżasz 50 kilometrów (czyli 100 km w obie strony) i ładujesz swój samochód codziennie w czasie pracy lub po niej, Twój Chevrolet Volt spali zaledwie 1,6 litra benzyny na 100 km. Ponad połowa Amerykanów ma z domu do pracy mniej niż 30 kilometrów (a więc 60 km w obie strony), z czego wynika, że gdyby jeździli oni tym samochodem, mogliby całkowicie zapomnieć o wydatkach na benzynę”, powiedział Lutz.

Jeśli zapomnisz naładować swojego samochodu lub wybierzesz się nim w daleką podróż, to wciąż będzie on palił zaledwie 4,7 l/100 km, wykorzystując w swoim silniku benzynę do generowania prądu. Napełniwszy bak, będziesz mógł w ten sposób przejechać nawet 1030 kilometrów, czyli o ponad połowę więcej niż przeciętnym współczesnym samochodem. Warto tu dodać, że Chevrolet Volt wykorzystuje paliwo E85, składające się w 85 procentach z etanolu i tylko w 15 z benzyny.



Wynalazkiem, który umożliwił urzeczywistnienie tego pomysłu, jest duży akumulator litowo-jonowy. Samochód elektryczny tego typu, zwany w środowisku technicznym „EV o rozszerzonym zasięgu”, wymaga zestawu akumulatorów ważącego prawie 181 kilogramów. Część ekspertów przewiduje, że taki lub podobny akumulator może być gotowy do masowej produkcji przed rokiem 2012, a nawet 2010.

Jon Lauckner, wiceprezes GM ds. zarządzania programami globalnymi, stwierdził, że Volt został zaprojektowany w wyjątkowy sposób, umożliwiający wykorzystanie wielu zaawansowanych technologicznie rozwiązań napędowych, co pozwoli koncernowi GM zdobyć dużą przewagę nad konkurencją.

„Współczesne samochody były tworzone w oparciu o mechaniczne układy napędowe, w których benzyna jest najważniejszym paliwem”, powiedział Lauckner. Samochody przyszłości muszą wykorzystywać nowe rodzaje napędu, a ich projektanci muszą pamiętać o elektryczności. Chevrolet Volt jest pierwszym pojazdem, który stworzono
w oparciu o układ E-flex firmy GM.

„Dlatego właśnie prezentujemy też wersję Chevroleta Volt napędzanego ogniwami wodorowymi, a nie wersję z benzynowym silnikiem będącą EV o rozszerzonym zasięgu”, stwierdził Lauckner. „W tym samochodzie można też zamontować silnik wysokoprężny, wykorzystujący paliwo biodiesel do napędzania generatora wytwarzającego prąd. Możliwość wyboru będzie też można pewnie powiększyć o silnik napędzany 100% etanolem. Najważniejsze jest zaś to, że układ E-flex może współpracować z każdym z tych rozwiązań".

Lauckner powiedział, iż samochód koncepcyjny Volt został stworzony w oparciu o zmodyfikowaną, przyszłościową architekturę, podobną do tej wykorzystywanej obecnie przez GM w małych samochodach, jak Chevrolet Cobalt i Chevrolet HHR.

Larry Burns, wiceprezes GM ds. badań, rozwoju i planowania strategicznego, twierdzi, że do najważniejszych problemów dzisiejszego świata należą rosnący popyt na energię oraz uzależnienie transportu od ropy naftowej.

„Bezpieczeństwo energetyczne, globalne zmiany klimatu, katastrofy naturalne, wysoka cena paliw, niestabilna cena baryłki ropy i skutki wahań tej ceny dla amerykańskiej giełdy – nieważne, który z tych problemów boli Cię najbardziej, bo wszystkie z nich wskazują na potrzebę zróżnicowania źródeł energii", powiedział Burns. „Po świecie jeździ obecnie 800 milionów samochodów osobowych i ciężarowych. Za 15 lat będzie ich już miliard i 100 milionów. Nie możemy pozwolić, by nasz transport był w 98% oparty na ropie, bo to na pewno źle się skończy. Uważamy, że Chevrolet Volt pomoże
w osiągnięciu potrzebnego zróżnicowania. Gdyby udało się oprzeć na energii elektrycznej choć 10% światowego transportu, to osiągnięte korzyści byłyby naprawdę olbrzymie”.

Układ E-flex koncernu GM pozwoli samochodom wjechać w nowy wiek elektryczności

Układ E-flex koncernu GM pozwala na zamontowanie różnych układów napędowych na zwykłym podwoziu, aby poprzez wykorzystanie elektryczności pomóc w dywersyfikacji światowych źródeł energii i uczynić sieci elektryczne jednym z takich źródeł.

„DNA samochodów pozostaje takie samo od ponad 100 lat”, powiedział Burns. „Sposób ich działania niewiele zmienił się w porównaniu z rokiem 1886, kiedy to Karl Benz zaprezentował swój automobil”.

„Mechaniczne układy napędowe będą nam towarzyszyć jeszcze przez wiele lat, ale GM potrafi już dostrzec rynek dla różnych samochodów elektrycznych, w tym dla pojazdów wykorzystujących ogniwa paliwowe oraz elektrycznych samochodów z silnikami benzynowymi i silnikami wysokoprężnymi, które umożliwiają zwiększenie możliwego do przebycia dystansu. Dzięki naszemu układowi E-flex możemy wytwarzać prąd elektryczny, korzystając z benzyny, etanolu, paliwa biodiesel oraz wodoru.”

„Możemy zmienić typ napędu, aby spełnić konkretne wymagania danego rynku i dopasować się do jego infrastruktury. Na przykład kierowca w Brazylii może do zasilania akumulatora i silnika generującego prąd stosować 100% etanol (E100). W tym czasie nasz klient z Szanghaju wykorzysta energię słoneczną do produkcji wodoru i wytworzy prąd w ogniwach paliwowych. Dla odmiany kierowca w Szwecji zdecyduje się na paliwo biodiesel wytworzone z drewna”.

Chevrolet Volt to dopiero pierwsza odmiana samochodu, w którym zastosowano układ E-flex. Volt posiada duży akumulator i mały, litrowy, turbodoładowany silnik benzynowy, co pozwala mu na wytworzenie prądu wystarczającego na przejechanie maksymalnie 1030 kilometrów i oznacza ponad stuprocentową oszczędność paliwa. GM zademonstruje inne rodzaje układów napędowych współpracujących z E-flex podczas przyszłych salonów samochodowych.

„GM pracuje nad odmianą wykorzystującą ogniwa paliwowe, które są wzorowane na układzie napędowych Chevroleta Sequel (samochód koncepcyjny napędzany ogniwami paliwowymi)”, powiedział Burns. „Zamiast dużego akumulatora i małego silnika generującego prąd, które wykorzystane zostały w Volcie, zastosujemy układ napędowy ogniw paliwowych z małym akumulatorem, który przechwytywałby energię w trakcie hamowania samochodu. Volt jest bardzo mały i lekki, więc w porównaniu z Sequelem będzie w nim trzeba magazynować tylko połowę wodoru, aby możliwe było przejechanie 480 kilometrów”.

Możliwe, że w naszych przyszłych pomysłach uwzględnimy generatory wysokoprężne, paliwo biodiesel i E100.

Samochody bezpieczne dla środowiska mogą świetnie wyglądać

Zewnętrzne proporcje Chevroleta Volt przypominają klasyczne sportowe samochody, dzięki czemu Volt sprawia wrażenie zgrabnego i eleganckiego. 21-calowe koła oraz idealnie dopracowane nadwozie jeszcze bardziej podkreślają ten wizerunek. Sportowy design Volta zadaje kłam poglądowi, że samochody bezpieczne dla środowiska nie mogą wyglądać wspaniale i odzwierciedlać swoim wizerunkiem posiadanych możliwości.

„Stworzenie sportowego designu Volta wymagało ścisłej współpracy naszych pracowników z różnych części świata”, powiedział Ed Welburn, wiceprezes GM ds. globalnego designu. „Musieliśmy zadbać o to, by design Volta odpowiadał rozpoznawanemu na całym świecie wizerunkowi Chevroleta”.

Tworzony w duchu tradycyjnej elegancji zewnętrzny design Volta jest obietnicą dynamicznej jazdy w stylowym otoczeniu. W stylistyce tego samochodu dostrzeżemy też typowe dla Chevroleta elementy przypominające modele Camaro i Corvette. Najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne i materiały znajdujące się we wnętrzu samochodu w pomysłowy sposób oświetlono światłem zewnętrznym, tworząc w ten sposób lekką, nastrojową i widną przestrzeń.

„Chevrolet Volt jest przede wszystkim zaawansowanym technologicznie samochodem, który prawie nie wykorzystuje paliwa. Nie było jednak żadnego powodu, dla którego mielibyśmy zrezygnować z dbałości o jego wygląd", powiedziała Anne Asensio, dyrektor GM ds. designu. Asensio stała na czele zespołu, który opracował Volta, czerpiąc przy tym z pomysłów rodzących się w studiach designu GM na całym świecie.

„Chcieliśmy, by rozmiar tego samochodu połączył wszystkich projektantów, więc zdecydowaliśmy się na małe auto”, powiedziała Asensio. „Ostatecznie wykorzystaliśmy pomysł na wnętrze samochodu zaproponowany przez zespół designu z Anglii, a zewnętrzny wygląd auta jest dziełem zespołu zaawansowanego designu z Michigan”.

„Naszym zadaniem było stworzenie pojazdu, który ludzie mogą sobie bez problemu wyobrazić", powiedziała Asensio. „Nie chodziło nam o zainicjowanie naukowego projektu, ale o stworzenie samochodu, który będzie realistyczny i możliwy do wyprodukowania, stanowiąc przy tym ucieleśnienie idei marki Chevrolet”.


Źródło: news.auto.com.pl
 

 
Wygląda toto jak najnormalniejszy rower. Uwagę zwracają jedynie metalicznie turkusowe “dopalacze” pod siodełkiem oraz srebrna puszka poniżej. Tak naprawdę jest to rower, który w razie, gdy użytkownika pojazdu ogarnie lenistwo, zamienia się w motorower zasilany wodorem. “Dopalacze” to nic innego jak zbiorniki paliwa.

Napęd wodorowy kusi konstruktorów. HMX (Hydrogen Mobility X-tender) to model z tegorocznych Fuel Cell Expo 2009, odbywających się w Japonii od 25 lutego do dziś. Wodorowy motorower wyciąga 25 km/h i na jednym “tankowaniu” jest w stanie pokonać 300 km. (To w sumie niezły wynik - stanowi nieco mniej niż połowę tego, co jest w stanie przejechać na jednym tankowaniu Kia Borrego.)Cena - jak przystało na nowość: “tylko ” 4600$.

Źródło: ekoblogia.pl
 

 
Dzisiejsze koncepty jednośladów w stosunku do pierwszych szkiców przypominają wehikuły rodem z innego świata. Oprócz zauważalnych podobieństw dwóch kółek kierownicy i siodełka czasem trudno wpaść na to czy mamy do czynienia z rowerem czy skuterem.Projektant Chen Weiping przedstawił swój projekt składaka. Piękne 12kg metalu i włókna szklanego jest hybrydą, która wykorzystuje energię słoneczną i mechaniczną. Ten motorower, bo tak też można go nazwać przewidziany jest głównie do przemieszczania się po mieście. Mały zgrabny i wymagający mało siły do przemieszczania się może zrewolucjonizować świat.

Informacje o stanie baterii Li-ion wyświetlane są na małym wyświetlaczu na kierownicy. Małe czerwone światełko z tyłu i białe z przodu zasygnalizują naszą obecność na drodze w pochmurne dni.

Źródło: gadzetomania.pl
 

 
Sunbeam Tiger Concept to samochód inspirowany Sunbeam Tiger Land Speed Record z 1925 roku. Jego twórcą jest Ryan Skelley. Samochód napędzany silnikiem elektrycznym ma się rozpędzać do 100km/h w 2,3 sekundy. Prędkość maksymalna ma wynosić prawie 260 km/h, a zasięg około 1280 km – to całkiem dużo. Możliwość pokonania takiego dystansu sprawia, że auto nie jest przeznaczone do ruchu miejskiego, ale także do dalszych wypraw. Pełne naładowanie baterii ma trwać 4 godziny. Samochód ma być wykonany z ekologicznych materiałów, międyz innymi z aluminium odzyskanego z recyklingu.

Źródło: gizmos.pl
 

 
Zwróćcie uwagę na iż te autko mam 4 esie . Ciekawe czy można tym autem wpaść w poślizg?

http://www.youtube.com/v/J95Lh3NnL4A&;hl=pl&fs=1


http://www.youtube.com/v/m_SukHloP5w&;hl=pl&fs=1

http://www.youtube.com/v/VidQ__6EQ40&;hl=pl&fs=1
 

 
Czy bylibyście zainteresowani autem, które spala 0,78 litra benzyny na 100km? Pewnie tak. Mała kalifornijska firma skonstruowała samochód z napędem hybrydowym, który osiąga tak nieprawdopodobnie niskie zużycie paliwa.

Oczywiście, pierwsze skrzypce gra w tym aucie silnik elektryczny. Generator spalinowy ma zadanie pomocnicze - głównie zajmuje się ładowaniem akumulatorów.

Pomimo że Aptera Typ-1 wygląda jak sputnik kosmiczny, to skonstruowana została zgodnie z zasadami sztuki. Posiada kontrolowane strefy zgniotu, jak również poduszki powietrzne. Szkoda tylko, że projektanci zapomnieli dołożyć czwarte koło i powstał w ten sposób samochodzik, który zbyt poważnie nie wygląda.

Poza wersją hybrydową, Aptera będzie również występować w wersji z wyłącznie elektrycznym napędem. Po kilkugodzinnym ładowaniu w zwykłym gniazdku elektrycznym, autko będzie gotowe do całkiem sporej przejażdżki - zasięg na jednym ładowaniu to około 190km.

Wersja hybrydowa ma kosztować około 20,000 dolarów. Co najciekawsze, firma zebrała już około 400 zamówień. A wydawało się, że to taka niepoważna zabaweczka...

Strona producenta: http://www.aptera.com

http://www.youtube.com/v/Hfv7wMXarig&;hl=pl&fs=1

http://www.youtube.com/v/Q9Um0baFueM&;hl=pl&fs=1

http://www.youtube.com/v/gg_Pz9askW4&;hl=pl&fs=1

http://www.youtube.com/v/W1vQGPYBBn4&;hl=pl&fs=1
 

 
Pojazdy elektryczne to przyszłość. Chyba nawet dziecko wie że złoża ropy ulegną kiedyś wyczerpaniu i jedyną alternatywą są odnawialne źródła energii. Zastanawialiście się kiedyś jakim powietrzem byśmy dzisiaj oddychali i jak wyglądałoby nasze otoczenie jeśli
cały transport byłby oparty na silnikach elektrycznych?

http://www.youtube.com/v/Xg-J5BJa6jc&;hl=pl&fs=1
 

 
W Pruszkowie powstawać będą nowe auta. Szwajcarska firma SAM Cree AG z Zurychu otwiera tam linie produkcyjna swoich oryginalnych samochodów.

W Pruszkowie powstawać będą nowe auta. Szwajcarska firma SAM Cree AG z Zurychu otwiera tam linie produkcyjna swoich oryginalnych samochodów. Nowy SAM przeznaczony będzie dla 2 osób, jeździć będzie na trzech kółkach, zaś jego podstawowym napędem będzie prąd elektryczny. Jedno ładowanie ze zwykłego gniazdka wystarczy do przejechania 100km. Samochód rozpędzi się w ciągu 7 sekund do 50km/h. Prawdopodobnie autko będzie kosztować między 10 a 18 tysięcy euro.

http://www.youtube.com/v/fPkM61hhYzc&;hl=pl&fs=1

http://www.youtube.com/v/TMuPLuw21tA&;hl=pl&fs=1